Czwartek to w Paryżu…

…dzień targowy. I jeśli dobrze pamiętam to nie tylko w Paryżu, w Płońsku, Wace i Pułtusku też.
Biegnąc rano na kawę i rogalika trafiłem na targ na Boulevard Richard Lenoir.

Nie wszystkie specjały kuchni francuskiej stana się moimi ulubionymi. Ale za to na targu zawarłem znajomość z sympatycznym czarnym jegomościem i jego dziewczyną.

Chłopak narzeka, że trochę sztywna ta jego narzeczona….
Potem spotkałem tego pana co śpiewał piosenkę co ja Watykan, Hiszpania, Włochy i Wielka Brytania zakazały. Je t’aime… moi non plus?. Serge Gainsbourg – wiem, że nie żyje od 17 lat ale typ podobny/

Kobieta poniżej to może nie Jane Birkin ale ma ten wzrok,,,,
Może była jeszcze przed sniadaniem?

Dziewczyny ponizej już w trakcie śnadania więc tak nie przycinały wzrokiem (okiem).

I potem znów zachwianie w moją wiarę w cywilizację znad Sekwany… Z powodu kolejnej demonstracji przeciwko czemuś lub za czymś,,,,

….Centrum Pompidou (dla niewtajemniczonych – to tak udziwniony odpowiednik Zamku Ujazdowskiego w Warszawie) było znów zamknięte. Tak samo jak w poniedzialek i wtorek. A francuska policja zamiast pilnować porządku jeździ na rolkach. W godzinach pracy!!!

Dodaj komentarz